|
Blog > Komentarze do wpisu
Zielony chleb nie musi oznaczać niczego złego
Szpinak. Znienawidzony i okryty złą sławą jeszcze czasów PRL-u, kiedy to na talerz trafiała niejadalna, bezkształtna, bezwonna i pozbawiona smaku zielona papka. Nikt nie chciał tego jeść. I ja bym nie jadła, a jestem zwolenniczką szpinaku. Właściwie, to szpinak sam w sobie nie ma zachwycającego smaku. Dopiero trzeba go połączyć z czymś wyrazistym. Wtedy jest naprawdę przepyszny. Oczywiście od dawna - tak jak tran - uważano, że ma wybitne walory zdrowotne. A ponieważ jest zielony, od razu przypisywano mu właściwości przeciwnowotworowe. A ponieważ żelazu jest praktycznie przez nas wyczuwalne, wiemy też, że ma go w sobie dużo. I na tym koniec? A podobno takie cudowne walory... Szpinak odkryty niejako został przez Arabów w średniowieczu. Przywieźli go oni z wyprawy z Persji. Jednak Europa długo się nie mogła do niego przekonać. Dopiero pielęgniarki zmieniły ten stan rzeczy, podając osobom bardzo słabym napar z liści szpinaku, a osobom tym w błyskawicznym tempie powracały siły. Kiedy jednak trafił do Ameryki, był już sławny ze swych prawie magicznych właściwości. Tam jednak wzięto go pod lupę i jego leczniczo-odżywcze działanie potwierdzono w przeprowadzonych tam badaniach naukowych. Okazało się, że szpinak zawiera masę żelaza. To jednak wchłania się tylko z witaminą C, więc dobrze jeść go z cytryną (świeży) lub czosnkiem. Posiada też sporo wapnia, który wpływa na rozwój kości. Oprócz tego pełno w nim witamin, jak: C, E, K, B1, B2, B6, a także ważnych pierwiastków - jod, mangan czy karoten i ma dużo antyoksydantów, przeciwdziałających procesowi starzeniu naszych komórek. Również tych nerwowych, a co za tym idzie - zapobiega utracie pamięci i przeciwdziała chorobie Alzheimera. Leczniczo działa też przy stanach zapalnych przewodu pokarmowego czy zwyrodnieniach siatkówki. Leczy choroby trzustki, pomaga obniżyć nadciśnienie tętnicze i niweluje zaparcia. A to wszystko w takiej... "trawie", jakby powiedzieli mięsożercy. Tymczasem postanowiłam użyć to magiczne zielone warzywo w niecodzienny sposób: jako dodatek do pieczywa.
Chleb ze szpinakiem
2 bochenki Co potrzebujemy do jego zrobinia?
Co z tym robimy?
Zasada jest prosta. Jak w poprzednim przepisie na chleb pomidorowy. Do szpinaku dodajemy rozkruszone drożdże i połowę mąki. Zostawiamy na godzinę, by zaczęło fermentować. Następnie dodajemy pozostałe składniki i wyrabiamy dość mocno i długo. Ciasto będzie wilgotne (przez szpinak). Pod koniec wyrabiania dodajemy suszone pomidory pokrojone wcześniej. Kiedy będzie gotowe, smarujemy go oliwą i odstawiamy na pół godzinę. Ono sobie odpoczywa. Wypoczęte ciasto dzielimy na dwie części i formujemy bochenki. Kładziemy je na natłuszczonej blasze i też smarujemy oliwą. Przykrywamy jednorazowym ręcznikiem i odstawiamy na 1,5h. Przynajmniej mnie tyle zeszło. Ciasto ma podwoić swoją objętość. Nastawiamy piekarnik na 200*C i wkładamy blaszkę z ciastem. Ma się piec 20-25 minut. Jak chcecie być pewne potrzymajcie do pół godziny. Ciasto będzie w środku nieco jeszcze wilgotne, ale skórka będzie twardawa i złocista. Wtedy wyjmujemy. Chleb smakuje zaraz po upieczeniu, jednak trochę się "rozłazi". Najlepszy jest jak odpocznie przynajmniej z 5-6h.
Jaki jest? Jak na zdjęciu: zielonkawy z zielonymi smugami. Nietypowy to kolor dla chleba. Zieleń przy wypiekach to raczej sygnał ostrzegawczy. Ale nie w tym przypadku. A jak smakuje? Trzeba się mocno skupić, żeby wyczuć szpinak. Smakował mojemu R., który nie lubi nawet na niego patrzeć, a co dopiero jeść. W dodatku suszone pomidory dodają mu powiedziałabym, charakteru. Nie jest zbyt słony, ale do kanapek na słodko bym go nie stosowała. Będę go piec częściej i Wam też polecam spróbować. Smacznego!
Aha, przepis dodaję w ramach akcji "Zielono mi": niedziela, 20 marca 2011, mollisia
Komentarze
wrotka_online
2011/03/20 11:48:20
Bardzo ciekawy przepis i rzeczywiście ....zielony chleb nie musi oznaczać niczego złego :)
2011/03/20 14:27:35
Twój chleb wygląda przepysznie, muszę też taki zrobić, jeśli pozwolisz, bo jest cudowny.
2011/03/20 18:43:42
Super chlebuś! Zieloniutki!
Nic sie nie przejmuj, wszystkich zaskoczyło zniknięcie akcji, więc po prostu wstaw banerek i przyślij mi linka na maila, zebym o nim nie zapomniała w podsumowaniu:) Pozdrawiam ZIELONO! 2011/03/20 21:02:21
a to dobre :) faktycznie zielony nie musi oznaczać niczego złego :) świetny pomysł, przepis :)
2011/03/20 22:02:44
Szpinak i suszone pomidory zamknięte w chlebie? Muszę wypróbować - musi być pyszny :)
2011/03/20 22:10:17
Skawola, ja ten przepis czytałam z otwartymi ustami. I od razu wiedziałam, ze zrobię go przy chwili wolnego czasu :)
Aprespe, jak najbardziej pozwalam :), w końcu o to chodzi w prowadzeniu blogów kulinarnych: ja mam coś czego Ty nie masz, ale już teraz możesz to mieć :) Pinkcake - nigdzie nie znalazłam u Ciebie maila... Dodałam banerek. Gotujebolubi - Koniecznie spróbuj, bo warto! I tak naprawdę nie jest z nim dużo roboty i mało to skomplikowane :) Fantazjemagdyk - Nie mój to przepis, jak już informowałam, ale żałuję, bo warto byłoby się czymś takim pochwalić, hehe :) Inna rzecz, że uchwyciłam metodę działania i chyba już mam pomysł na coś autorskiego ;) 2011/03/20 22:57:51
Cudowne rzeczy tworzysz.
Trochę posiedzę na Twoim blogu i oczywiście wypróbuję niektóre.:) pozdrawiam. 2011/03/21 11:27:49
Tu-tusiu, szpinak sam w sobie jest mdły tak na dobrą sprawę. I po prostu musi być czymś podkreślony. Dlatego genialny jest czosnek i cytryna. Ale suszone pomidory też mają wyraźny smak i podkreślają zupełnie inne nuty szpinaku :)
Bellaisabella, Bardzo dziękuję za miłe słowa i zapraszam do próbowania przepisów! :)
Gość: Joze, d61-24.icpnet.pl
2011/12/11 00:54:11
Uwielbiam szpinak, w chlebie jeszcze nie próbowałam.
|
Ostatnie wpisy
![]() ![]()
|